Posty

7. Pocałuj mnie.

Byłam umówiona z Jesusem na randkę, a w dodatku miałam wolny dzień aby się spakować. Choć wcale szybko i łatwo mi to nie szło. Nie mogłam sobie zaplanować niczego, i zamiast prasować, układać i tak dalej to ja siedziałam i oglądałam telenowele. Nim się obejrzałam to musiałam się przygotować na randkę. Wybrałam spodnie, koszulę i kozaczki na wysokim obcasie. Makijaż i fryzura, pakowałam właśnie torebkę bo nie chciałam się spóźnić, kiedy ktoś zadzwonił do drzwi. Zdziwiona poszłam otworzyć i od razu rzuciłam. - Sebastian? - Hej, mogę? - Eee wejdź. Chociaż wychodzę.- i widziałam go z walizką i torbą, więc zdziwiona na niego spojrzałam - Przepraszam, że wpadam. Ale jutro lecimy do USA i dali nam wolne, ale pokłóciłem się z ojcem i wolałem przenocować gdzie indziej, ale wszystko zajęte o dziwo. Ale jeśli idziesz gdzieś to może lepiej też pójdę. - Daj spokój. Możesz się zatrzymać tutaj. Wiesz gdzie co jest, więc możesz się rozgościć. - uśmiechnęłam się do niego i rzuciłam torebkę...