Posty

32. Co to za niespodzianka?

Nadszedł dzień wylotu do Polski. Wszystko mieliśmy już załatwione, jednak ja miałam jedną niespodziankę dla mojego narzeczonego. Ale jego już nie było, od dwóch dni był w kraju gdzie odbywały się najważniejsze dla niego zawody. Ja natomiast nocowałam u moich rodziców i wieczorem pojechaliśmy na lotnisko. Zdecydowałam się na lot nocą, aby mała pospała trochę. 13 godzin, sama już odczuwałam to w kościach, ale czego się nie robi. Dzięki pomocy stewardesy usiadłam na swoim miejscu i widziałam jak mój przyszły teść trzymał moją córeczkę na kolanach. To właśnie była moja niespodzianka, postanowiłam zabrać jego rodziców ze sobą. Aby mogli kibicować synowi, i widziałam że mój teściu był szczęśliwy. Od kiedy na świecie pojawiła się Oliwia to wyglądał tak jakby przeżywał drugą młodość. Był zapatrzony w wnuczkę jak mało kto, a w dodatku zaczął dogadywać się z synem. Pan Sole spał z wnuczką wtuloną w niego, więc zrobiłam zdjęcie aby pokazać to Sebastianowi i widziałam uśmiech jego mamy. - Ter...

31. Już ci kiedyś mówiłam, musisz z nim rozmawiać.

Dni mijały mi dosyć spokojnie, w piłce nie działo się aż tyle. Żadne mistrzostwa, czy też rozgrywki międzynarodowe. Po prostu cisza. W dodatku Sebastian przygotowywał się do wyjazdu na mistrzostwa świata i nie wiedziałam co zrobić ze swoim urlopem. Właśnie siedziałam w moim domu rodzinnym z babciami i bawiłam się telefonem, kiedy one były skupione na wnuczce. - No dobrze, mów co mój synek przeskrobał. – usłyszałam więc podniosłam głowę – Siedzisz taka zamyślona. - Po prostu nie wiem co ze sobą zrobić. Mam teraz wolne, a Sebastian jedzie na kadrę. - Pojedź gdzieś z małą. – zauważyła moja mama – Na pewno przyda jej się zmiana klimatu. - Tyle tylko gdzie tu ją zabrać? – westchnęłam - Kochanie miejsca jest dużo, ale coś czuję ze tu chodzi o co innego. – uśmiechnęła się do mnie mama Sebastiana - Jak byłam mała zawsze jeździłam z rodzicami, a mała więcej czasu spędza ze mną. Nawet teraz Sebastian jest w mieszkaniu, ale zachowuję się czasem tak jakby go nie było. Myślami jest d...

30. Dla twojej wiadomości jestem dziennikarką i wiem jak to działa.

Siedziałam właśnie w mieszkaniu Laury nad gazetą plotkarską i wyrzucałam z siebie wszystko.  Ostatnio dosyć często gościło w nim moje nazwisko, ale teraz nie ja brylowałam na okładce, ale nie kto inny jak mój chłopak na obiedzie z jakąś ślicznotką. I nie tylko na jednym obiedzie, a obok moje zdjęcia z Oliwią. No cóż ja zajmowałam się dzieckiem, w tym się akurat mogłam zgodzić z prasą, ale chciałam wiedzieć co to za tajemnicza dziewczyna. Dlatego siedziałam u mojej najlepszej przyjaciółki i myszkowałyśmy w necie. Niestety… okazało się, ze to ta dziewczyna z którą on rozmawiał na twitterze, i w dodatku była modelką. Niestety po ciąży miałam o trzy centymetry więcej w biodrach niż ona. - Idź najlepiej do niego i z nim pogadaj. - I co? Mam się zapytać z kim mnie zdradza? - Skąd wiesz. Może tylko byli na dwóch obiadach i to wszystko.  Przecież jesteście rodzicami. - Sama mu powiedziałam, że to nic nie oznacza. Że może ode mnie odejść jeśli się z kimś czuje lepiej. To, że...

29. Zniknęłaś na dwie godziny i dlaczego? Bo była wyprzedaż.

Rok później Oliwia, bo tak daliśmy naszej małej kruszynce na imię była już z nami i wymagała naprawdę dużo cierpliwości. Była bardzo żywiołowym dzieckiem i musiałam czasem wstawać do niej po siedem razy w nocy. Czasem to nawet ją po prostu przynosiłam do naszego łóżka i spałam. Jednak nadszedł czas kiedy mogłam spokojnie wrócić do pracy. Nie karmiłam już, więc spokojnie mogłam iść na kilka godzin do stacji. Właśnie dzisiaj był mój powrót więc wstałam dosyć wcześnie i wszystko sobie przygotowałam. Czułam się jak w pierwszy dzień, kiedy zaczęłam prace w swoim rodzinnym kraju. Chociaż dobrze wiedziałam, ze nie mam się co stresować bo czekali na mnie i dawali mi to do zrozumienia za każdym razem. Sprawdzałam po raz kolejny swoją torebkę kiedy usłyszałam cichy śmiech, odwróciłam się automatycznie i widziałam Sebastiana, który nie spał, a śmiał się ewidentnie ze mnie. - No co? - Już ją sprawdzałaś. – zauważył – Nie masz się co stresować, sama przecież mówiłaś, że na ciebie czekają...

28. Od tak dawna nie byłam na imprezie, tylko pieluchy i pieluchy.

Dzisiaj w klubie odbywała się jedna z tych najlepszych imprez, i nie mogłam na nią iść ze względu na ciążę. Niestety ostatnio się przeziębiłam i dlatego siedziałam na zwolnieniu, a Sebastian w dodatku musiał jechać do swojego starego klubu bo był jakiś mecz charytatywny i dostał zaproszenie. Dlatego w sumie nudziło mi się w mieszkaniu i nie wiedziałam co mam jeszcze zrobić, bo wszystko już zrobiłam co mogłam w obecnym stanie. Siedziałam właśnie i przeglądałam program telewizyjny, kiedy usłyszałam swój telefon. Spojrzałam na niego i widziałam, że dzwoni do mnie Javi. Nie rozumiałam dlaczego, ale odebrałam i kiedy usłyszałam z czym do mnie dzwoni to nie mogłam pozbierać swojej szczęki z podłogi, ale podałam mu adres i kod do mieszkania. I zostało mi tylko czekanie. Usłyszałam pukanie do drzwi, więc poszłam otworzyć i od razu zostałam przytulona przez moją najlepszą przyjaciółkę. - Myślę, że oprócz picia to coś jeszcze wzięła. – westchnął i wziął ją ode mnie - Laura? Ale wchodź, po...

27. Zawsze przepraszasz, a nic z tym nie robisz.

Byłam już w piątym miesiącu ciąży, Sebastian był już na miejscu i ostro trenował w klubie, a ja chodziłam do pracy. Czyli jednym słowem rutyna, tylko, że czasem dodawaliśmy do tego zakupy. Pokój dziecięcy nie był jeszcze do końca skończony, a do tego brakowało nam wyposażenia i ciuchów. Dlatego postanowiliśmy się wybrać dzisiaj, Sebastian miał skończyć trening wcześniej a ja i tak miałam wolne po wczorajszym programie. Skończył się jak zawsze o pierwszej, a do domu wróciłam po drugiej, dlatego odsypiałam zarwaną nockę, kiedy usłyszałam jak ktoś nieźle klnie. Zdziwiona otworzyłam zaspane oczy i podniosłam głowę. - Można wiedzieć co ty tak klniesz? - Bo twoje pieprzone buty leżą na środku pokoju. Nie wiesz, że ich miejsce jest w przedpokoju? – warknął, a ja już wiedziałam, że nie ma co z nim dyskutować - Przepraszam. - Zawsze przepraszasz, a nic z tym nie robisz. Naucz się kobieto odkładać rzeczy na miejsce. Idę na trening. - Ale pamiętasz o zakupach? Jeśli nie chcesz iść to...

26. To przez niego miałaś złamane serce.

Sebastian wyjechał na kadrę, a ja musiałam sama zmierzyć się ze wszystkim. Niestety moje zdjęcie wywołało wręcz zaskakujące poruszenie. Pojawiałam się praktycznie wszędzie, ale o dziwo koledzy z pracy mi pogratulowali. I czułam się jakbym teraz była ich maskotką. W sumie i tak tworzyliśmy zgraną grupę, ale właśnie wsiadłam do windy i chciałam pojechać do mieszkania, aby je dopracować do końca i w końcu jak to zakochana żonka czekać na męża, żołnierza. Ale jednak… żoną nie jestem, a Sebastian żołnierzem. Ale o dziwo winda się zatrzymała i wsiadł do niej Javi na co się uśmiechnęłam. - Gratuluje. – powiedział od razu za co podziękowałam – W sumie był to dla mnie szok, że wpadłaś. W końcu mi odmówiłaś bo nie chciałaś stabilizacji. - Javi. – westchnęłam - Nie no rozumiem, Sebastian i wszystko jasne. To przez niego miałaś złamane serce. - Ale jestem teraz szczęśliwa. – zauważyłam kładąc dłoń na brzuszku – I musisz zapomnieć to, że ci odmówiłam. Zresztą nie wychodzę za mąż. Mam jed...

25. Może i nie jesteś gwiazdą, ale dla mnie jesteś całym światem.

2 miesiące później Mieszkanie sprzedane, a drugie kupione. Teraz nie pozostało nam nic innego jak je ładnie udekorować, bo swoje wyposażenie zostawiłam w mieszkaniu, a tutaj tylko miałam swoje osobiste przedmioty w kartonach. A pomieszkiwałam jak na samym początku, u rodziców. Którzy oszaleli na punkcie bycia dziadkami, tak samo jak rodzice Sebastiana. Dlatego częściej spędzałam czas w pracy, albo u Laury i mojego małego chrześniaka. Jednak dzisiaj siedziałam jak na szpilkach w domu, udało mi się i tak wcześniej wyjść z pracy, ale za to mój chłopak się spóźniał. Ale usłyszałam pukanie więc od razu poleciałam do drzwi jakby się paliło, a mój tato jedynie się zaśmiał. Zobaczyłam Sebastiana i mocno się do niego przytuliłam. - No, no cóż za powitanie. – zaśmiał się mocno mnie obejmując – Korki były. - No masz szczęście. – westchnęłam – Miałeś być godzinę temu. Martwiłam się. - Przepraszam, ale nie mogłem zadzwonić z drogi. Nie odbieram kiedy prowadzę. Dzień dobry. - Dzień do...

24. Bleh od kiedy ty pijesz herbatę z rana?

Muszę przyznać, że niewidywanie się z Sebastianem zrobiło jednak swoje. Tęskniłam za nim każdego dnia coraz bardziej, a na dodatek w tym momencie bardzo go potrzebowałam. Zwłaszcza, że ktoś gdzieś doniósł o naszym związku i trochę o tym pisali. Nie było miło, zwłaszcza, ze trzy newsy nie były pochlebne. Nawet zauważyłam, ze chyba nie  bardzo  lubią Sebastiana i uważali go za nudziarza, który do mnie nie pasuje. Na dodatek nie odzywał się do mnie od jakiś czterech dni i nie odpisywał na moje wiadomości. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Widziałam, że ma wolny weekend, a raczej gra w sobotę. Więc rano pojechałam autem do niego, i dojechałam akurat na mecz. Udało mi się zdobyć bilet i siedziałam sobie na trybunach. Ale oczywiście w czasie przerwy zostałam złapana przez kolegę z pracy więc z nim sobie pogadałam. Mecz przegrali i widziałam, że wcale nie jest zadowolony i mnie nie widział. Ale za to ja miałam bardzo dobry widok... jak flirtował z dziewczynami i inną dziennikarką,...